Menu

Nie płacz gdy rozwaliłeś kask :-)

Październik 10, 2017 - Refleksje o kaskach
Nie płacz gdy rozwaliłeś kask :-)

Historia zasłyszana, podobno prawdziwa. Najważniejszy morał… Opisuje ją tak jakbym sam ją przeżył bo łatwiej mi będzie pisać.

Było to dawno dawno temu gdy miałem jeszcze pierwszy motocykl japoński chyba w okolicy. Dostęp do dobrych motocykli był słaby, chyba że mowa o plakatach, do których można było tylko wzdychać. 😃 Wszyscy w okolicy jeździli WSKami, a jak ktoś miał MZte ETZ lub TS to był już postrzegany w kategoriach herosa okolicznego. Mi udało się nabyć po znajomości (kumpel był zachodnich Niemczech) Yamahę FJ 1200 produkowaną w samej Japonii. Możecie sobie wyobrazić tylko co to znaczyło w latach 80-tych mieć taki motocykl. To tak jakbyś dzisiaj jeździł co najmniej Teslą.

Jak się pewnie domyślasz skoro dostęp do takich motocykli był słaby to jakich kaskach jeździliśmy. Plastikowa skorupa, z gąbką która się strzępiła, i dopychało się jej coraz więcej żeby na łbie kask nie latał jak się przekroczyło 100 km/h. Pewnego razu oto i taki właśnie kask gdy przyjechałem do domu położyłem niedbale na siedzeniu Yamahy, a dzień był dosyć wietrzny. Wbiegłem szybko do domu przyciśnięty potrzebą i zapomniałem o sprawie. Jakież było moje zdziwienie gdy wychodząc z domu popołudniu by znowu się przejechać zobaczyłem zamiast kasku jego dwie połówki obok motocykla. Normalnie się rozpieprzył na dwa kawałki. Dom miałem ogrodzony, a wkoło latała Sara (czarny prawie owczarek niemiecki) więc nie sądzę żeby to był akt wandalizmu. Zatem tyle z jazdy na dzisiaj. Bo nie dość że i tak cieszyłem się zainteresowaniem okolicznej policji to jazda bez kasku to byłoby czyste zaproszenie do kontroli.

Ta cała sytuacja dała mi do myślenia gdyż co to za kask który rozpada się na pół z wysokości 80 cm. Jak on ma mnie chronić przy chociażby 100 km/h w ewentualnym zderzeniu z czymś (a jeździło się czasami i szybciej: FJtę nie trzeba było prosić o 200 km/h). Poruszony tymi myślami zacząłem się zastanawiać gdzie w można kupić prawdziwy bezpieczny kask.

Pojechałem do Rzeszowa z nadzieją, że gdzieś tam znade taki sklep, ale w motoryzacyjnych były tylko dokładnie takie plastikowe wydmuszki. Odezwałem się do kumpla który zorganizował mi Yamahę z Niemiec. Dał znać że zobaczy co da się zorganizować. Za dwa tygodnie listonosz przynosi paczkę. Odbieram ją zaskoczony patrzę z Niemiec ! Już wiedziałem co to będzie. Gdy już odprawiłem ciekawskiego listonosza bo nie codziennie dostaje się przecież paczkę w Niemiec w naszej małomiasteczkowej dziurze 😃 zabrałem się za rozpakowywanie. Moim oczom ukazał się biały lśniący kask z dumnym napisem Lazer. Nie miałem pojęcia co to jest bo niby skąd chłopak z Ustrzyk miał wiedzieć co to za producent. Dzisiaj już wiem, że dostałem kask jednego z najstarszych producentów kasków w Europie.

Wrażenie z jazdy w nim były niesamowite. Nie miałem pojęcia, że w kasku może być cicho, a już na pewno nie przy 120 km/h 😃 I szyba nie parowała ku mojemu zdziwieniu.

Dziś inny biały lazer chroni moja głowęTeraz nadeszła chwila by podzielić się momentem nieco ciemniejszym w tej całej historii. Gdy mknąłem moją Yamahą przez noc na szczęście już w kasku Lazer przy dobrze mi znanym skrzyżowaniu, niestety nieco zamglonym oczom moim ukazały się tylko poziome przesuwające się belki drzew. Szybko dałem po hamulcach ale już wiedziałem że nie wyhamuje, schyliłem się ile się da, gotowy na najgorsze zahaczyłem głową o te belki, położyłem motor, a głowę odgięło mi w bok.  Szlifa darłem przez asfalt chyba ze 30 m…

Skoro to piszę to już wiecie że przeżyłem. I chyba dzięki właśnie temu, że ta plastikowa skorupa się rozpieprzyła i zacząłem szukać porządnego kasku. Po prostu okazało się, że jakiś pomysłowy drwal w nocy przekraczał traktorkiem z przyczepką, z bardzo wystającymi belkami przez zamglone skrzyżowanie, a mi dzięki białej skorupie kasku Lazer (bo dosyć mocno zapieprzyłem w te belki) uszedłem z tego cało. Motocykl jakoś posklejałem, bo o częściach to już nawet nie można było marzyć, a ja nie chciałem nadwyrężać uprzejmości mojego kolegi.

Wykorzystaj to że mamy takie czasy, że dostęp do dobrych kasków jest bardzo łatwy i zainwestuj w niego 🙂 Ze sklepów motocyklowych godnych zaufania gdzie można kupić bezpieczny kask motocyklowy z każdej półki cenowej z fajną obsługą polecam: https://gmoto.pl/kaski-motocyklowe,994/

 

Dodaj komentarz